Jedna alternatywna droga. Historia, która wciąż trwa.
Alternative Worlds
2013 · Ilustracja: Mateusz Kołek
Miasto otwiera się na świat gór, stworzeń i niemożliwych form. Mateusz Kołek splata je w jeden niespokojny pejzaż, w którym to, co znajome, ustępuje miejsca nieoczekiwanemu. To jeden z wczesnych przykładów wyobraźni, która stała się częścią tożsamości Alternative.
Światło latarni prowadzi przez las powykręcanych drzew. Na tle księżyca przelatują nietoperze, a z mroku spoglądają świecące oczy. Sebastian Skrobol tworzy osobliwy świat pełen detali — taki, który zdaje się podążać za riderem także poza deską.
Dwie postacie z mieczami przecinają chmurę drzazg. Na tle intensywnej zieleni i ziarnistego złota Patrycja Podkościelny zatrzymuje akcję w powietrzu. Powstaje obraz wyrazisty, niespokojny i pełen ruchu.
Pod płonącym pomarańczowym niebem samotny wędrowiec staje naprzeciw ukoronowanej postaci i rogacza. Drogę wypełniają ostre szczyty, splątane korzenie i czujne ptaki. Skrobol zmienia górę w wyzwanie, od którego trudno się odwrócić.
Miasto płonie pod niebem pełnym dziwnych sygnałów. Macki oplatają budynki, a ulice przejmują olbrzymi robot, skrzydlate potwory i stworzenia przypominające dinozaury. Sebastian Skrobol zamienia katastrofę w dzikie, przewrotne widowisko — z każdym spojrzeniem odkrywa się tu kolejną historię.
Za jasnym jeziorem wznoszą się czerwone góry, a nad nimi rozpościerają się splątane gałęzie. Wśród drzew i rozrośniętych kwiatów pojawiają się postacie w maskach, niezwykłe stworzenia i błąkające się duchy. Mateusz Kołek tworzy świat, który tętni życiem — zabawny, niepokojący i niemożliwy do ogarnięcia jednym spojrzeniem.